NAGRODA SPECJALNA KOLOSÓW DLA JERZEGO WALI
Ma 81 lat i nadal się wspina (choć już rzadko).
Bez skrupulatnie wykonanych przez niego map Hindukuszu i Karakorum trudno
sobie w ogóle wyobrazić działalność eksploracyjną w tych górach. W
niedzielę, 11 grudnia, podczas 5. Krakowskich Spotkań Podróżników Kapituła
Kolosów uhonorowała Jerzego Walę. Nagrodę wręczyli „Świętemu” Leszek Cichy
oraz Marian Bała, który wygłosił laudację
- Mapami i kartografią interesowałem się od małego – wspomina Wala, który
cieszy się opinią jednego z najlepszych na świecie specjalistów w swojej
dziedzinie. – Co prawda zamiast studiować geografię zostałem potem
konstruktorem obrabiarek do metalu i sprężarek chłodniczych, ale może
właśnie dzięki temu pasja przetrwała.

Dwaj krakowscy alpiniści: Jerzy Wala (po lewej)
i Marian Bała
Od lat pięćdziesiątych wykonał setki map bardzo wielu grup górskich,
często dysponując jedynie skromnym materiałem kartograficznym i zdjęciowym.
Nad największym swoim dziełem, kompletną mapą graniową Karakorum, pracował
aż pięć lat. – Podczas moich pierwszych wypraw w góry wysokie, na Shispare i
na Gaszerbrumy, tylko dzięki mapom Jurka wiedzieliśmy jak się poruszać w
terenie - opowiada Leszek Cichy, pierwszy zimowy zdobywca Mount Everestu, a
obecnie członek Kapituły Kolosów.
Nagroda dla Jerzego Wali to jednak wyraz uznania nie tylko dla jego
umiejętności i sprawności technicznej, ale i dla życiowej postawy. Urodzony
w roku 1930 Krakowianin, ze względu na spokojne usposobienie nazywany w
środowisku wspinaczkowym „Świętym”, swoje niezwykle cenne mapy zawsze
chętnie udostępniał wszystkim, którym mogły się one przydać w działalności
eksploracyjnej.
Oprócz ceremonii ważnymi wydarzeniami 5. Krakowskich Spotkań Podróżników,
czyli
prologu
Kolosów 2011, były również projekcja filmu Jerzego Porębskiego o
Jerzym Kukuczce oraz prelekcje zaproszonych
gości. Znakomicie przyjęty przez publiczność został przede wszystkim
Piotr Kuryło, który w szczery,
bezpretensjonalny sposób opowiedział o swoim biegu dookoła świata, w trakcie
którego przemierzył w ciągu roku blisko 20 tys. km. Bardzo interesująco było
też na prezentacji Aleksandra Doby –
znakomity kajakarz „powbijał w fotele” nie tylko relacją z przepłynięcia
Atlantyku, ale też zapowiedzią kontynuacji: w marcu planuje rozpocząć
kajakowy trawers Pacyfiku!
5. KSP, choć trwały tylko jeden dzień, dały przedsmak tego, co będzie się
działo w Gdyni, i zapewniły dawkę emocji, która powinna wystarczyć do 9
marca. Kolosy 2011 już za niespełna trzy miesiące. Jakoś zleci.
Olek Doba, kajak, Atlantyk ...

Piotr Kuryło

Maciej Tarasin

Ekipa kolosy.pl w rozmowie z Jerzym Walą